poniedziałek, 26 marca 2012

06. I can't live withut you... I wanna die with you

Głos Vanessy wyrwał mnie z zamyśleń, stała przede mną ubrana w koralową, falbankową spódniczkę i bluzkę na ramiączkach w odcieniu beżu. Podała mi papierowy kubek kawy z mlekiem, po czym usiadła obok mnie. Siedziałyśmy w milczeniu, obydwie popijałyśmy gorącą ciecz i z zaciekawieniem obserwowałyśmy mijających nas ludzi. Nikt nie zwracał uwagi na dwie uczennice, które uciekły ze szkoły, po prostu bez jakiegokolwiek zainteresowania przechodzili obok. Dziewczyna spojrzała na mnie, wyglądała jakby chciała zacząć rozmowę, ale bała się mojej reakcji. Wpatrywałam się w nią swoim nieobecnym wzrokiem, w jej oczach dostrzec można było smutek

- Chcesz pogadać? - spytałam
- Chyba potrzebuję rozmowy. - odpowiedziała - Zrozumiem, jeśli ty nic mi o sobie nie powiesz, masz prawo mi nie ufać.
- Zaufanie... pfff. To chyba coś nie warte uwagi -  rzuciłam trochę z pogardą
- Tak naprawdę nie kochałam Zayn'a, można powiedzieć, że byłam z nim bo był popularny jak ja. Tworzyliśmy sztuczną parkę, wczoraj zrozumiałam, że nie ma sensu udawać . Zrozumiałam to dzięki Tobie, tak sądzę. Zachowywałam się jak księżniczka. Jestem ci wdzięczna. - wyznała patrząc mi w oczy
- Czasami jedna osoba potrafi odmienić twoje życie o 360 stopni, trzeba podkreślić, że może to być osoba, która nie darzy Cię żadnym, nawet najmniejszym uczuciem. - powiedziałam -  Ciężko znaleźć prawdziwą miłość, ale czasem warto poczekać.
- Masz rację. - przytaknęła przytulając mnie - Idziemy do szkoły. Nie pozwolę abyś była na wagarach już drugiego dnia
- Nie koniecznie chce tam wracać, ale to mój drugi dzień, więc wypada być obecnym - powiedziałam

Dziewczyna wstała z ławki a zaraz za nią ja, szłyśmy pod ramię w kierunku wielkiego budynku.  Kiedy weszłyśmy do środka trwała właśnie długa przerwa, szybkim krokiem udałyśmy się na stołówkę, gdzie jak zwykle panował chaos. Podchodząc do lady cały czas patrzyłam na swoje stopy, za wszelką cenę chciałam uniknąć wzroku Charlotte i chłopaków, ich widok nie sprawiłby mi radości. Wzięłam na tacę frytki, sałatkę z pomidorami i sok pomarańczowy, nadal wpatrzona w  podłogę szłam przed siebie w poszukiwaniu stolika. Nie wiedziałam kiedy moje jedzenie znalazło się na bluzce .... Harrego. Spojrzałam na niego wypowiedziałam ciche "przepraszam", chłopak patrzył mi prosto w oczy, w których dostrzec mógł ból i powoli napływające łzy. Wziął mnie za rękę i wyprowadził na zewnątrz, wprowadził mnie do męskiej łazienki, dokładnie do tej samej, w której wczoraj się poznaliśmy, zaciągnął mnie pod okno, następnie chwycił mnie w talii i posadził mnie na parapecie. Wpatrzona w swoje kolana, słuchałam szumu wody lecącej z kranu, która po chwili z pluskiem uderzała o umywalkę, Styles wyszedł z kabiny naciągając na siebie nową, czarną koszulkę z napisem RAMONES. Podciągnęłam kolana pod brodę, pustym wzrokiem patrzyłam przed siebie na czerwone kafelki, chłopak podszedł do mnie, opierając brodę na moim kolanie spoglądał mi prosto w oczy. Próbowałam odwrócić głowę w przeciwną stronę jednak chłopak chwycił mnie za podbródek

- To nie jest tak, że my Ci nie ufamy - zaczął
- To jak jest? Wytłumacz mi to - wtrąciłam dość donośnie
- Chodzi o to, że baliśmy się twojej reakcji. Charlotte też dowiedziała się przypadkiem - wyznał
- Nie ma sensu tego rozdrapywać, zrobiliście jak wam się podobało. Ja już pójdę - powiedziałam

Chłopak cofnął się a ja zeskoczyłam z parapetu. Stałam na przeciwko niego, chłopak zbliżył się do mnie i oparł swoje czoło na moim. Ogarnęło mnie przyjemne ciepło, jego dłoń delikatnie ujęła mnie w talli drugą natomiast wplótł w moje włosy. Stałam nieruchomo i czekałam na ten jeden moment, który powoli miał nadejść. Harry przyciągnął mnie do siebie jednym, zdecydowanym ruchem, następnie delikatnie mnie pocałował, Loczek nie widząc oznak protestu stał się bardziej namiętny i zachłanny. Oderwał się ode mnie i czekał na reakcję, uśmiechnęłam się niepewnie, co spowodowało, że chłopak ponownie wpił się w moje wargi. Po chwili odsunęliśmy się od siebie, pięścią delikatnie uderzyłam do w klatkę piersiową, po czym uwolniłam się z jego uścisku. Nie wiedziałam co miałam o tym wszystkim myśleć, to był Harry, który mógł mieć każdą dziewczynę, a ja głupia dałam się podejść jak dziecko. Zadzwonił dzwonek na ostatnią lekcję, wyszliśmy z toalety i pobiegliśmy w stronę klasy, ostatnią lekcją była historia, którą mieliśmy razem z chłopcami, co oznaczało, że również z Harrym. Wbiegliśmy do sali, gdzie siłą zostałam zaciągnięta na ostatnią ławkę, Styles usiadł na krześle obok i cały czas patrzył się na mnie jak na idiotkę. Z niecierpliwością czekałam na koniec lekcji, czułam się niekomfortowo a on nie chciał zakończyć tego całego oglądania mojej osoby. Z udawaną uwagą słuchałam kobiety w podeszłym wieku, która przedstawiała nam przebieg bitwy o Anglię. W najmniej spodziewanym momencie usłyszałam upragniony dźwięk.

***
Siedziałam w domu i rozmyślałam nad wydarzeniami z dnia dzisiejszego, szczególnie o jednym, gdy dostałam sms'a. Z kieszeni jeansów wyciągnęłam telefon i przeczytałam treść wiadomości, zdezorientowana patrzyłam na wyświetlacz i po raz kolejny czytałam słowa:

" Nie mogę się doczekać, kiedy Cię zobaczę. Harry x"

Rzuciłam telefon na łóżko i wolnym krokiem udałam się do łazienki, wzięłam szybki, gorący prysznic, zmyłam resztki makijażu, związałam włosy w luźnego koczka na czubku głowy. Gotowa do snu położyłam się na wygodnym materacu, chwyciłam  za telefon i w przypływie chwili odpisałam chłopakowi na wiadomość

" To słodkie. Ja też nie mogę się doczekać. Chole x"

__________________________________________________________________________
No i mamy 6.