środa, 14 marca 2012

04. I wanna go with you...Take your hand and walk away

Siedziałyśmy w moim pokoju słuchając muzyki, zajadając żelki i śmiejąc się do upadłego, gdy zadzwonił mój telefon, zerwałam się z łóżka w poszukiwaniu dzwoniącego urządzenia. Przeszukiwałam każdy kawałek mebla, na którym siedziałam wraz z Charlotte. Nagle natrafiłam na upragniony przedmiot, nacisnęłam zieloną słuchawkę i nasłuchiwałam rozmówcy

- Cześć to ja Niall ! - wykrzyczał chłopak do słuchawki .
- Oh. Cześć - rzuciłam
- Harry kazał mi do Ciebie zadzwonić. Mam wam przekazać, że po kinie idziemy do .... aplauz proszę! NANDOS - wydarł się
- A Harry nie mógł sam zadzwonić? - spytałam
- Nie, bo znęcamy się nad nim i nie damy mu twojego numeru. No, bo wiesz, on się chyba zakochał !!! - kolejne krzyki,  które mogłyby mnie ogłuszyć
- To słodkie. Pozdrów go - udałam wzruszoną
- Coo? Powinnaś powiedzieć, że jego kręcone włosy nie są ładne i że tak naprawdę kochasz tylko i wyłącznie mnie - usłyszałm wyrzut w głosie blondyna
- Tak. Włosy Harrego są obleśne i Niall prawda jest taka, że nie mogę przestać o tobie myśleć. - szepnęłam
- Cóż za desperatka ! - krzyknął Liam a ja szybko się rozłączyłam

Obdarzyłam Charlotte zdezorientowanym spojrzeniem a dziewczyna wybuchnęła tylko niepohamowanym śmiechem. Po chwili wydusiła z siebie "taaak. oni nie są normalni!", skinęłam głową i  dołączyłam do jej wygłupów. Niespodziewanie do pokoju weszła moja mama z Melanie na rękach, obdarzyła nas badawczym wzrokiem. Przedstawiłam jej moją nową koleżankę, mama wyglądała na zadowoloną, zawsze cieszyła się, gdy ja odnosiłam sukcesy, oczywiście kiedy ponosiłam porażki pocieszała mnie spędzając ze mną wieczór. Była wspaniałą kobietą. Opuściła mój pokój i udała się do kuchni, gdzie miała przygotować nam coś do jedzenia. Rozmawiałyśmy z Charlotte jeszcze chwilę, ale po chwili usłyszałam wołanie z dołu. To moja rodzicielka zapraszała nas na gotowy już posiłek. Wyszłyśmy z pokoju, ruszyłyśmy w kierunku schodów, którymi potem zeszłyśmy na parter, usiadłyśmy przy dużym, szklanym stole, na którym stał talerz z naleśnikami.   Zabrałyśmy się za konsumowanie.

- Cesc. - powiedziała Melanie gramoląc się na kolana mojej przyjaciółki
- Mel to nieładnie tak komuś przeszkadzać - skarciłam siostrę
- Nie! Przestań, kocham małe dzieci. Moja mama pracuje w środku adopcyjnym i ja sama wiążę swoją przyszłość z dziećmi - powiedziała
- Ciekawe. - rzuciłam, a moją koleżankę pochłonęła rozmowa z maluszkiem

Dokończyłyśmy jedzenie i razem z Melanie, która nie odstępowała na krok Charlotte, ruszyłyśmy do mojego pokoju. Wyrzuciłam z szafy wszystkie ubrania i szukałam dla nas czegoś odpowiedniego. Zawołałam mamę, która często pomagała mi w doborze ciuchów. Ruda dziewczyna zajmowała się małą, podczas gdy my kompletowałyśmy zestawy. Gdy skończyłyśmy zaprowadziłam przyjaciółkę do łazienki, gdzie miała założyć przygotowane rzeczy, zniecierpliwiona czekałam na efekty,  po upływie pięciu minut drzwi się otworzyły i stała w nich Charlotte. Nie była to ta sama dziewczyna, którą poznałam dzisiaj rano, ta była inna, piękniejsza i bardziej pewna siebie.  Delikatna, zwiewna, brązowa sukienka idealnie podkreślała jej perfekcyjną figurę, czarne rajstopy wyszczuplały i tak chude już nogi, aby dopełnić uroku mama założyła na jej szyję długi, beżowy wisiorek z piórkiem. Patrzyłam na nią z otwartą buzią, nie mogłam wypowiedzieć słowa, zniknęła Charlotte, która zasłaniała się za długimi spódnicami i rozciągniętym swetrem, stała przede mną Ta zupełnie odmieniona. Wbiegłam do łazienki i z pośpiechem założyłam, zielone spodnie z wysokim stanem, w które wkasałam obcisłą, czarną koszulkę, dołożyłam trochę biżuterii i wyszłam z pomieszczenia. Mama właśnie podkreślała zielone oczy dziewczyny brązowym cieniem, ja natomiast nałożyłam na twarz niewielką ilość podkładu i pudru, rzęsy pociągnęłam tuszem i byłam gotowa. Po chwili dołączyła do mnie piękna Lottie, zbliżała się godzina spotkania, więc wyszłyśmy na zewnątrz. Po chwili pod mój dom podjechał czarny, ogromny samochód, z którego wyskoczył uradowany Niall, gdy zauważył Charlie stanął jak wyryty. Przechodząc obok niego uśmiechnęłam się cwaniacko i rzuciłam : " Tak! Wiem! Wykonałam kawał dobrej roboty!", moje słowa wybudziły chłopaka z transu kiwnął głową i chciał coś powiedzieć, ale ja zniknęłam w samochodzie. Rzuciłam krótkie cześć i obserwowałam Niall'a i Char, wydawało mi się, że się polubili jednak to tylko moje zdanie.

- Yyy... Cześć jestem Louis! - krzyknął chłopak, którego dopiero teraz zobaczyłam.
- Przepraszam, nie zauważyłam Cię. Chole - podałam mu rękę. Do samochodu właśnie wsiadła pozostała dwójka
- A to Ty wdałaś się w walkę plastików? - spytał, kiedy samochód ruszył
- Tak. Gdzie macie Liama i Harrego? - dodałam zaciekawiona
- Są już w kinie i kupują bilety. Nie zdziw się, jeśli pójdziemy na "toyStory" albo "Kota w butach" - westchnął Zayn
- A co z Muppetami ?! - spytał zawiedziony Lou

Dojechaliśmy pod kino, gdzie w środku stali Harry i Liam z masą popcornu i biletami w rękach. Szłam obok Nialla, który widząc chłopaków krzyknął : Myślicie, ze to wystarczy !?,  blondyn chciał biec do bufetu jednak Louis grzecznie wytłumaczył mu, że istnieje coś takiego jak możliwość opuszczenia sali w trakcie spektaklu.  Okazało się, że Loczek wybrał film pt.: Piękna i Bestia 3D, wyśmiałam go, ponieważ ten ckliwy film nie pasował do mężczyzny, za którego chłopak się uważał. Weszliśmy na ciemną salę, gdzie odpowiednio zajęliśmy miejsca : Niall, Harry, Ja, Louis, Zayn, Charlotte, Liam,  średnio podobał mi się pomysł siedzenia obok zielonookiego, ponieważ już przed rozpoczęciem seansu chłopak mówił mi coś na ucho.  W trakcie trwania bajki skupiałam się głównie na rozmowie z Stylesem,  kątem oka widziałam jak Charlotte uśmiecha się do mnie znacząco. Wzruszałam bezradnie ramionami i zaczęłam chichotać, moja koleżanka spojrzała na mnie po raz ostatni i powróciła do podziwiania pięknej Belli. Poczułam oddech Loczka na mojej szyji, delikatnie obróciłam się w jego stronę czekając na  kolejny ruch

- Dlaczego się śmiejesz? - wyszeptał
- Ja? Skądże. - rzuciłam, próbując zachować powagę
- Jesteś poważna jak nigdy. - powiedział cicho i zbliżył się do mnie.
Jego oddech łaskotał moją skórę, pozostałam w bezruchu. Chłopak musnął wargą moją szyję, po czym odsunął się. Zdecydowanym ruchem obróciłam się ku niemu, spojrzałam mu prosto w oczy
- Co to było? - spytałam nie przerywając kontaktu wzrokowego
- Nie wiem o czym mówisz. - powiedział cwaniacko
- Głupek -syknęłam

Zajęłam się podziwianiem kinowego ekranu, zaczęłam wciągać się w historię "Pięknej i Bestii", gdy poczułam, że Louis kładzie się na moim ramieniu. Spojrzałam zdziwiona na Zayn'a a ten tylko zaczął się śmiać, gdy się opanował bezczelnie poczęstował mnie popcornem. Rzuciłam mu najsłodsze "dziękuje" na jakie tylko zdołałam się wysilić. Brązowooki nie przestawał chichotać, denerwował mnie coraz bardziej. W końcu nie wytrzymałam i zrzuciłam z siebie śpiącego Tomlinsona, podeszłam do Zayn'a i wysypałam tu trochę kukurydzy na włosy. Chłopak zerwał się z fotela i ruszył w pościg za mną, biegłam ile sił w nogach, nawet nie zauważyłam, kiedy znalazłam się na dworzu. Zmęczona stanęłam obok małej drewnianej ławeczki, po chwili dołączył do mnie Zayn, który z kieszeni wyciągnął paczkę papierosów. Wyciągnął jednego, aby po chwili móc zaciągnąć się dymem, gdy skończył zaczął rozmowę

- Wracamy do reszty? - spytał
- A masz ochotę na oglądanie tej,jakże interesującej bajki? - odpowiedziałam pytaniem
- Nie. Napiszę im SMS'a i pójdziemy do NANDOS. - stwierdził - Niall na pewno o nas nie zapomni i zjawi się tam
- Taaak Niall i jego apetyt. - westchnęłam - Dobra to idziemy?
- Tak. Jasne - rzucił

*** 15 minut później

Znaleźliśmy się z zatłoczonej restauracji typu FastFood, zajęliśmy największy stolik i cierpliwie czekaliśmy na Charlotte i  chłopaków. Zjawili się dziesięć minut później, Niall od razu pobiegł do kasy, przy której stał z godzinę. Wybierał najlepsze i największe jedzenie, widać było, że spędzał tu ponad połowę swojego życia. Wrócił po chwili, podał mi i Char po kubełku coli z lodem, na który momentalnie się rzuciłam. Gdy wypiłam połowę, byłam w stanie prowadzić z nimi konwersację.

***
Zapowiadał się kolejny, miły dzień w szkole, uśmiechnęłam się, gdy w drzwiach zauważyłam czekającą na mnie Charlie. Dziewczyna podbiegła do mnie i zaczęła zdawać mi relację z dnia wczorajszego, kiedy to ja siedziałam już w domu a Niall i Louis odwozili ją pod jej miejsce zamieszkania. " Blondyn chyba nie jest mi obojętny. Jest miły, uroczy i naprawdę bardzo go lubię. Szkoda tylko , że nie wiem co czuje on.". Spojrzałam na nią i posłałam jej delikatny uśmiech, jak dla mnie sytuacja była  jasna już wczoraj. W szatni zdjęłam kurtkę i zmieniłam buty na czerwone Conversy, które tak strasznie kochałam. Minęłyśmy Vanessę, która nie wyglądała najlepiej, jej oczy były zapuchnięte i tak jakby nieobecne. Zostawiłam przyjaciółkę samą na korytarzu i podbiegłam do cheerleaderki, złapałam ją delikatnie za ramię, dziewczyna odwróciła się i rzuciła mi zszokowane spojrzenie. Delikatnie uniosłam kącik ust ku górze

- Co? Chcesz upokorzyć mnie jeszcze bardziej? - spytała z wyrzutem
- Nie. Chcę Ci powiedzieć, że....

_______________________________________________________________

No i jest 4.
Strasznie mi się ona nie podoba. Zbyt dużo... wszystkiego. Jeszcze ta końcówka... Bleeee.

+
Tytuł z piosenki
System of a down - Lonely Day

+ Dedyk dla Dusi , kolejnej czytelniczki (mam nadzieję, że moje głupoty Cię nie przestraszą). Jutro muszę skomentować twojego bloga, tak jak obiecałam zajrzałam tylko nie zostawiłam komentarza. Wybacz ;*


Hmmm... <3

4 komentarze:

  1. Hehe, Niallek kochany nie wytrzymałby, gdyby nie zrobił z tej rozmowy komedii ;p
    Akcja w kinie - po prostu cudo, ale jedno mnie martwi. Dlaczego ona zrzuciła Louisa?! No jak można?!
    Ale teraz tak na serio - notka zarąbista, nie mogę się doczekać kolejnej, a jak ja to mówię, to wiedz, że skaczę po całym pokoju jak nawalona ;p
    Dzięki za dłuugi komentarz u mnie!

    OdpowiedzUsuń
  2. hehe , biedna Chole w tym kinie xD
    a tak ogólnie to super rozdział ! ciekawe co chciała powiedzieć Chole Vanesie ... pewnie się dowiem w następnym rozdziale :/ czekam ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. u mnie już rozdział 8, zapraszam!

      Usuń